Bułgarska literatura pokrótce

Wyniki matur po dwunastej klasie pokazują, że z każdym minionym rokiem literatura sprawia coraz więcej trudności bułgarskim uczniom. Powoduje u nich jedynie stres i depresję i dlatego najlepszym rozwiązaniem jest jej całkowite usunięcie z programu nauczania. Jestem przekonany, że ta moja propozycja będzie przyjęta z zachwytem przez rodziców wszystkich uczniów. Czytanie jest archaizmem, nowocześni ludzie nie potrzebują podobnych przeżytków. Dziś, w przededniu nowego roku szkolnego proponuję wszystkim uczniom jedno zwięzłe streszczenie, które uogólnia najważniejsze momenty w literaturze bułgarskiej.
Najwcześniejszymi tekstami piśmiennictwa bułgarskiego są napisy na samym dole Madarskiego Jeźdźca . Dotychczas nie zostały one rozczytane, ale większość archeologów uważa, że posiadają one znaczenie tego rodzaju: „Jebać Madarskiego Jeźdzca”. Autor nie jest znany, co dowodzi, iż jest on Bułgarem. I do dnia dzisiejszego wszyscy bułgarscy pisarze są super nieznani.
Po tej inskrypcji, aż do epoki Odrodzenia, w naszej literaturze nie pojawia się zasadniczo nic.
Mówiąc o Odrodzeniu, należy wspomnieć o Wasylu Drumewie i jego dramacie „Iwanko, zabójca Asena”. Ta sztuka teatralna opowiada o różnych rzeczach, ale nie one są tu ważne. Najważniejszym, co musicie zapamiętać jest fakt, iż Asena nie jest kobietą.
Inni ciekawi twórcy tej epoki to Iwan Wazow i Christo Botew. Uczniowie często ich mylą, dlatego nauczę was jak łatwo i szybko ich rozróżnić. Jest to bardzo proste – Wazow miał wąsy, a Botew brodę. Jeden z nich umarł, a drugi też umarł, lecz później (sprawdźcie w Google który).
Botew jest autorem dwudziestu wierszy. Istnieje również list, który napisał do swojej żony, znany jako „Moja lasko Weneto”. Ważne, aby nie mylić go ze „Zrób mi laskę, Aneto” – erotyczną pieśnią narodową tego kraju.
Wazow zaś napisał „Pod jarzmem”. „Jarzmo” jest czymś takim, jak niewola, tylko, że jeszcze ohydniejszym. Dziś, żyjemy zaś w epoce, która może się nazywać „pod marazmem” premiera.
Iwan Wazow napisał opowiadanie „Pewna Bułgarka”. Utwór ten opowiada o jednej babci, której nikt nie chciał przeprowadzić przez rzekę. Lecz ona wyrwała jeden pal i obsłużyła się sama.
Ważną postacią z początku wieku jest Aleko. Jest to nie tylko schronisko znajdujące się na Witoszy, ale również pisarz. Napisał utwór „Baj Ganiu”. Opowiada on o Baj Ganiu, który był Amerykanem, Afrykańczykiem i Bułgarem, dacie wiarę?
Później Aleko omyłkowo go zastrzelił. Należało zabić innego człowieka, ale zabili jego. To zdarzenie pokazuje, że wtedy jeszcze płatni zabójcy byli totalnymi niezdarami.
W tym samym czasie tworzyli Sławejkowie – Petko i Penczo. Byli oni w jakiś sposób spokrewnieni – jeden prawdopodobnie jest ojcem, a drugi – synem (sprawdźcie w Google, który był kim). Istnieje również druga wersja, która mówi, iż było trzech braci – Petko Sławejkow, Penczo Sławejkow i Plac Sławejkow. Mówi się, że jeden z nich był kulawy.
Na początku XX-go wieku tworzyło wielu poetów. Na przykład Jaworow, który tak naprawdę nazywa się Kraczolow. Według mnie nazwisko ”Kraczolow” jest dużo silniejsze i łatwiej się je zapamiętuje, w przeciwieństwie do „Jaworowa”, ale niektórzy ludzie zdecydowali się go przechrzcić. Nie mógł sobie poradzić z tym bezmyślnym odrodzeniowym procesem i popełnił samobójstwo.
W następnych dziesięcioleciach w literaturze nie dzieje się nic szczególnego. Większość autorów pisze o bułgarskiej wsi, ale po co mamy się zajmować jakimiś wieśniakami? Typowym przykładem jest Elin Pelin, który w swoim opowiadaniu „Na roli” pisze o jakichś krowach siwuszkach, które zdechły. Jest on również autorem opowiadania „Andreszko” – utwór mówi o pewnym wieśniaku, który próbuje spieprzyć system podatkowy. Takie zachowanie jest niedopuszczalne, zwłaszcza w czasach izby walutowej i kryzysu finansowego, dlatego też opowiadanie to jest szkodliwe. Najbardziej godną zapamiętania rzeczą w tym utworze jest zdanie „Andreszko wściekle walił konia w błocie”.
Podobny wydźwięk mają utwory innego chłopa – Jordana Jowkowa (uczniowie często mylą go z gimnastykiem Jordanem Jowczewem lub z Jordanem Jonczewem-Gymzą, dzieje się tak, ponieważ dzieci są przeciążone zbytecznymi informacjami, biedactwa, po co im ten Jowkow!).
Jordan Jowkow napisał opowiadanie „Po drucie”. Nie było w tym nic dziwnego – w jego czasach nie było wi-fi, cały Internet szedł przez druty. Ależ zacofany kraj! Tytuł jednak jest mylący – w opowiadaniu niestety nie mówi się nic o technologiach informacyjnych, a o jakiejś białej jaskółce. Pewien wieśniak miał chorą córkę i zamiast puścić ją po klinicznej ścieżce z funduszu zdrowia, rzucił się do biegu, aby szukać białej jaskółki, proszę ja was. Cóż za pospólstwo!
Innym twórcą, który o dziwo uczęszczał do szkoły, jest Dymitr Talew. Napisał on „Żelazny kaganek” (sprawdźcie w Google, co oznacza „kaganek”, prawdopodobnie jest to jakiś rodzaj lampy).
Później został zesłany do obozu. I bardzo dobrze. Miejsce wszystkich pisarzy jest w obozach koncentracyjnych, wstrętne darmozjady.
Największa bułgarska powieść nosi nazwę „Tytoń”. Obszerne utwory z reguły są złem wcielonym – wywołują przestrach nawet tylko z powodu swojego gatunku, a tym bardziej jeśli trzeba usiąść i je przeczytać. Jedyną ich zaletą jest to, że można nimi podeprzeć drzwi, szczególnie jeśli są w twardej okładce. Tematyka „Tytoniu” dotyczy losów Bułgara – akcja rozgrywa się jeszcze przed wprowadzeniem prywatyzacji. Ale nie ma sensu czytać tej książki – nie mówi się w niej ani kto kupił spółkę, ani dlaczego jest taka tania. Tylko dramaty i westchnienia.
Dziś w Bułgarii jest około 2000 profesjonalnych pisarzy (a na ile są oni profesjonalni to już jest zupełnie inna kwestia), a wraz z piszącymi na blogach i forach internetowych – około 2 miliony. Możemy zatem stwierdzić, iż jesteśmy jedną z najbardziej piśmiennych nacji na świecie.
Ale to nie jest powód o dumy. Z pisania nie ma korzyści. Zamiast tworzyć magistrale i partie, usiedli, aby gryzmolić, proszę ja was. To jest przygnębiające i niemoralne.
Ogólnie rzecz biorąc to jest wszystko, co musicie wiedzieć o bułgarskiej literaturze, aby uchodzić za średniointeligentnych. Więcej wam nie trzeba.

artykuły-pl

Przełożyła: Anna Dziomdziora, studentka
Uniwersytet Łódzki
Wydział Filologiczny
Katedra Slawistyki Południowej
Redaktor: Diliana Denczewa
Korektor: Joanna Pietrzak

КОМЕНТАРИ

Коментара


Вашият коментар

Този сайт използва бисквитки (cookies), за да Ви предостави възможно най-доброто потребителско изживяване. Ако продължите да използвате сайта, то вие сте съгласни с това. Научете повече

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close